MENU

PRZEMYSŁ 4.0 POTRZEBUJE WERYFIKACJI

PRZEMYSŁ 4.0 POTRZEBUJE WERYFIKACJI

Ryzyka implementacji rozwiązań 4.0.

W przemyśle brak odpowiedniej weryfikacji urządzeń i procesów wprost przekłada się na koszty poniesione wskutek awarii, niewspółmiernie wysokie w stosunku do tego, co trzeba wydać na minimalizację ryzyka - mówi Marek Barnaś, wiceprezes TÜV NORD Polska. - Dotyczy to także nowych rozwiązań stosowanych w przemyśle 4.0.

Certyfikacja ma swój rodowód na początku epoki przemysłowej, kiedy firmy potrzebowały świadectwa, że produkowane przez nie maszyny i urządzenia są bezpieczne, trwałe, godne za ufania i ceny. Do czego potrzebna jest dziś, skoro w coraz większym stopniu procesy produkcyjne kontrolowane są cyfrowo? W modelu predykcyjnym maszyna sama powinna zakomunikować nawet, kiedy zdarzy się jej awaria.

- Temat certyfikacji jest jeszcze bardziej aktualny niż wtedy. Wobec wyzwań, jakie stwarza przemysł 4.0, potrzeba w tym zakresie nawet bardziej zdecydowanych i klarownych działań. Nowoczesny przemysł używa sensorów, układów mikroprocesorów, które wykonują za człowieka różne czynności. Żeby być pewnym, że dane są zbierane, przesyłane i analizowane w sposób właściwy i powtarzalny, i że nie są w jakikolwiek sposób błędnie interpretowane, działalność całego systemu musi być weryfikowana - certyfikowana - przez niezależną stronę trzecią.

Oprogramowania dla przemysłu nie piszą studenci w garażach, tylko korporacje o światowej renomie. Czy między nimi a nabywcą ich produktu jest miejsce dla firmy certyfikującej?

- Oczywiście. Głośne są przecież sytuacje kryzysowe, związane z różnego rodzaju nieciągłościami działania, będące skutkiem awarii czy ataku hakerskiego. W ostatnim czasie ich wzrost jest wykładniczy.

Z powodu tego, że ataki hakerskie są coraz bardziej wyszukane, absolutnie niezbędne jest, aby organizacje strony trzeciej sprawdzały, weryfikowały oprogramowanie nabywane przez przedsiębiorstwa. Owszem, często jest ono firmowane przez globalne korporacje. Najsłabszym ogniwem często okazuje się jednak człowiek

Czyli Państwo sprawdzają nie tylko produkt, ale także to, jak się z niego korzysta.

- Dokładnie. Proszę też wziąć pod uwagę, że nawet na etapie implementacji rozwiązań przemysłu 4.0. m. in. internetu rzeczy, część czynności wykonują ludzie, którzy, jak wiemy, są omylni. W każdym momencie mogą popełnić błąd, którego skutki są potem niewspółmiernie wysokie w stosunku do skali samego zdarzenia. Części katastrof można by uniknąć, jeśli zadbano by wcześniej o odpowiednie przetestowanie systemu przez organizację zewnętrzną

Czy w Polsce występuje już zainteresowanie takimi usługami?

- Polska jest zaawansowana, jeśli chodzi o świadomość implementacji rozwiązań 4.0. Większość dużych firm produkcyjnych w naszym kraju prowadzi już pojedyncze projekty lub zastanawia się nad ich podjęciem.

Takie firmy jak nasza, z sektora Testing, Inspections, Certification powinny promować wśród przedsiębiorców, którzy używają nowych technologii, konieczność poddawania ich weryfikacji pod kątem bezpieczeństwa, niezawodności, potencjalnych błędów.

Mówi Pan, że ten rynek jest na etapie tworzenia, ale czy już teraz pojawiają się konkretne zamówienia na takie usługi.

- To rynek rozwijający się. Rośnie liczba menedżerów, którzy mają świadomość, że usługi, o których mówię, są potrzebne. Rosnąć będzie także liczba firm, z powodu malejących kosztów, implementujących rozwiązania przemysłu 4.0

Zamówienia pojawiają się, ale są to usługi mocno zindywidualizowane, uzależnione od potrzeby klienta, ale także od jego świadomości. Zewnętrzne konsultacje prowadzone przez ludzi niezależnych od dostawców oferują wartość dodaną do całego projektu. W sposób obiektywny pokazują całe spektrum ryzyk i zagrożeń związanych z jego implementacją.

A jak to wygląda od strony kosztowej? Prowadzenie każdego biznesu musi się opłacać.

- Gdy zajmowałem się bezpieczeństwem procesowym, szczególnie zagrożeniem związanym z uwolnieniem się do środowiska niebezpiecznych substancji, mówiłem menedżerom o przykładach z całego świata pokazujących, że koszty awarii instalacji przemysłowych są wielokrotnie wyższe niż to, co wyda się na działania minimalizujące ryzyko: inwestowanie w nowe urządzenia zabezpieczające i modernizację starych.

Słyszymy o słonych karach dla firm, które nie zabezpieczyły odpowiednio baz danych osobowych. A to tylko czubek góry lodowej. Proszę sobie wyobrazić, jak duże straty ponosi firma spożywcza, gdy ulegnie awarii system dozujący składniki produktu.

Powiedzenie mówi „Polak mądry po szkodzie.” W przemyśle brak odpowiedniej weryfikacji urządzeń i procesów wprost przekłada się na duże koszty poniesione na skutek awarii.

Jak zmiany technologiczne będą odzwierciedlały się w waszych relacjach z różnymi branżami gospodarki, np. z energetyką?

- Energetyka, jest w przededniu, a właściwie w obliczu, ogromnych zmian z uwagi na kryzys klimatyczny. Będzie musiała się przeorganizować w szybkim tempie, ale w przemyślany sposób. Nadchodzi ogromna zmiana technologiczna: odnawialne źródła energii, a być może także energia jądrowa. Niesie ona szanse, ale i potrzebę zaimplementowania usług oceny przez niezależnych ekspertów systemów czuwających nad bezpieczeństwem produkcji i dystrybucji energii.

A inne branże? Chemia czy petrochemia?

- Te obszary są dobrze rozpoznane. Świadomość zagrożeń, szczególnie w petrochemii, jest dość spora. Nie mniej pozostaje wiele do zrobienia w zakresie ich zminimalizowania.

Mówimy tu wiele przyszłości, pewnie bliższej niż się potocznie wydaje. A co teraz dzieje się w TÜV NORD Polska?

- Zdecydowanie poszerzamy zakres naszych usług tak, aby maksymalnie zbliżyć się do klienta i jego oczekiwań, oraz obsłużyć praktycznie każdą inwestycję przemysłową: budowę hali, linii technologicznej, całego zakładu produkcyjnego. Jesteśmy przygotowani do zrobienia tego od strony budowlanej, mechanicznej, elektrycznej, cyfrowej. W taki sposób, aby nasz klient, dla którego inwestycja jest unikatowa zarówno pod względem czasu jak i technologii, był bezpieczny i pewny, że pieniądze na rozwój jego firmy są wydawane właściwie, a w całym procesie inwestycyjnym nie wpadnie na rafy.

To usługa kompleksowa.

- Tak. Poszerzyliśmy nasze usługi związane z bezpieczeństwem maszyn. Od pojedynczych po zespoły złożone z kilkudziesięciu, kilkuset sztuk sterowanych przez jeden system. Mamy ofertę w zakresie doradztwa procesowego. Jeśli do tego dodamy usługi związane z branżą budowlaną, otrzymujemy model gwarantujący kompleksowe wsparcie inwestycji.

Macie już pierwszego klienta na usługę kompleksową?

- Negocjujemy takie oferty. Kilka, nazwijmy to częściowych usług, już realizujemy. W sumie pokazują one pełne spektrum naszych możliwości.

Uczestniczmy też, i to również jest nowa usługa w TÜV NORD Polska, w dużych przetargach na skomplikowane, trwające po kilka lat projekty inwestycyjne. Nie mogę mówić o szczegółach, ale chodzi o duże przedsięwzięcia energetyczne. Biorąc pod uwagę nasze referencje i kompetencje w TÜV NORD Group, liczę, że jako jednostka strony trzeciej będziemy w nich najbliższych latach brani pod uwagę. Nasze doświadczenie w niektórych obszarach jest unikatowe. Tylko kilka firm na świecie je posiada.

Z kim w ostatnim czasie ostatnio współpracowaliście i w jakim zakresie?

Jako niezależna jednostka bierzemy udział w realizacji różnorakich projektów zarówno od strony inwestora jak i producenta czy wykonawcy poszczególnych rozwiązań. Do grona klientów TÜV NORD należą, m.in.: Hitachi Power Europe, Sefako, GE, Vattenfall, Siemens, EWE Polska oraz Saipem.
W latach 2013 – 2016 byliśmy odpowiedzialni na odbiór rurociągów przy inwestycji Budowy Terminala LNG. W kwietniu br. została podpisana przez Polskę umowa o dofinansowanie z UE na rozbudową Terminala w Świnoujściu, także cieszę, że inwestycja dalej będzie się rozwijać, a jak by nie było TÜV NORD miał w tym swój udział!

TÜV NORD Polska

Mickiewicza 29
40-085 Katowice

+48 32 786 46 46
Fax: +48 32 786 46 01

biuro@tuv-nord.pl