
Większość z nas na co dzień nie zastanawia się nad tym, jak produkcja zwykłych przedmiotów obciąża planetę. Nie myślimy o tym, że zwykły smartfon, który mieści nam się w kieszeni, zanim tam trafi, wygeneruje jakieś 70 kilogramów dwutlenku węgla. To mniej więcej tyle, ile auto spalinowe emituje na trasie z Poznania do Krakowa.
W przypadku jednej tony stali mówimy już o blisko dwóch tonach CO₂. W dużych przedsiębiorstwach te liczby to już tysiące ton rocznie. Warto również zwrócić uwagę, że większość tego obciążenia wcale nie powstaje w halach fabrycznych czy biurach danej firmy, ale w jej łańcuchu dostaw – podczas transportu, wydobycia surowców, ale również na etapie użytkowania produktów przez klientów.
Skala jest tak duża, że dane te przestały być już tylko ekologiczną ciekawostką dla zainteresowanych. Ślad węglowy stał się twardym wskaźnikiem biznesowym, który decyduje o pozycji rynkowej i finansach firmy.
Jak mierzyć ślad węglowy, żeby się nie pomylić?
Dla dużych podmiotów najbardziej istotne jest to, aby działać według jednolitych reguł. Liczenie emisji „na oko” w prostym arkuszu kalkulacyjnym niesie za sobą zbyt duże ryzyko błędu. Standardem na świecie stał się system GHG Protocol (Greenhouse Gas Protocol), który porządkuje emisje i dzieli je na trzy obszary:
Uzupełnieniem tego systemu jest międzynarodowa norma ISO 14064-1, która określa zasady raportowania emisji gazów cieplarnianych na poziomie organizacji, pomagając w ten sposób zapewnić spójność i wiarygodność wyników.
Od mapowania emisji do wymiernych oszczędności
Raportowanie śladu węglowego to tylko jedna strona medalu. Druga, która jest znacznie ważniejsza, to zarządzanie pozyskanymi danymi. Ślad węglowy to swoisty rentgen efektywności procesów w firmie. Pozwala znaleźć miejsca, w których firma traci najwięcej energii, gdzie mamy do czynienia z nieefektywną logistyką lub są marnowane surowce.
Wskazanie tych punktów pozwala na wprowadzenie zmian, które prowadzą do obniżenia kosztów operacyjnych. Pozwala także przygotować się na nadchodzące zmiany w przepisach i ograniczać koszty związane z energią i paliwami, a także rosnącymi wymaganiami klimatycznymi rynku.
Dlaczego deklaracje to za mało? Rola zewnętrznego audytu
Pamiętajmy jednak, że samo przygotowanie wyliczeń przez pracowników firmy to dopiero początek. Na rynku, na którym coraz głośniej mówi się o zjawisku greenwashingu, czyli nieuzasadnionym kreowaniu się na firmę ekologiczną, puste deklaracje nie mają wartości. Partnerzy biznesowi, banki i inwestorzy wymagają potwierdzonych danych. Dlatego kluczowe znaczenie ma niezależna weryfikacja. Działa to dokładnie tak samo, jak badanie sprawozdania finansowego przez biegłego rewidenta. Zewnętrzna instytucja (zgodnie z wytycznymi normy ISO 14064-3) dokładnie sprawdza, czy firma nie pominęła żadnego źródła emisji, czy przyjęła dobre współczynniki i czy cała metodologia jest poprawna.
Taki zewnętrzny audyt i potwierdzenie obliczeń daje firmie trzy istotne przewagi rynkowe:
Niezależna weryfikacja śladu węglowego wpływa znacząco na kreowanie wizerunku przedsiębiorstwa, ale co bardziej istotne, przekłada się na budowanie biznesowej wiarygodności, która w najbliższych latach będzie decydować o tym, kto utrzyma się na pozycji lidera rynku. Firmy, które już teraz nauczą się zarządzać śladem węglowym i wiarygodnie raportować wyniki, zyskają przewagę, którą trudno będzie później nadrobić konkurencji.
Autor: Julia Ciernia, Product Manager ds. Ochrony Środowiska