MENU

Rozmowa z Dagmarą Żygowską – Prezes Zarządu TÜV NORD Polska

Niech moc będzie z nami, nie tylko z kobietami! O kobietach w biznesie, synergii w działaniu i układaniu puzzli

Każda z kobiet jest inna, ale wszystkie łączy siła i energia do działania. Niewątpliwie też kobiety mają wielką zdolność pracy wielozadaniowej, która czasem może stwarzać wyobrażenie chaosu, dla nas jednak zupełnie kontrolowanego. O tym, czy istnieje kobiecy biznes, o synergii w działaniu, układaniu puzzli i przyszłości TÜV NORD Polska rozmawiam z Panią Dagmarą Żygowską, Prezes Zarządu TÜV NORD Polska.

AW: Bardzo cieszę, że mamy obecnie coraz więcej przykładów kobiet, które zajmują miejsca przy sterach państw, firm czy instytucji. Irena Eris, Solange Olszewska, Kaja Kallas....można wyliczać  niemal bez końca i to bardzo cieszy. Pani również należy do tego zacnego grona. Jest Pani bardzo aktywną i dynamiczną kobietą sprawującą obecnie funkcję Prezesa Zarządu TÜV NORD Polska. Z jednej strony twarde zarządzanie, a z drugiej doświadczenie związane z branżą INDUSTRY sugerują, że na wielu polach współpracowała Pani głównie z mężczyznami. Jakie są Pani doświadczenia w tym zakresie?

DŻ: W mojej opinii mamy mylne wyobrażenie biznesu zdominowanego przez mężczyzn, a jest tam mimo wszystko parytet. Być może to, co techniczne kojarzymy głównie z mężczyznami, dlatego takie wyciągamy wnioski. Z moich doświadczeń wynika jednak, że jest wiele kobiet w biznesie, które być może nie są jego „twarzą”, natomiast są i pełnią odpowiedzialne funkcje. To one często są tą przysłowiową szyją, która ma wpływ na to jak porusza się głowa.

Ktoś kto stworzył ten świat, stworzył dwie kompletnie różne osobowości – kobietę i mężczyznę. Różnica między naszymi mózgami warunkuje nie tylko postrzeganie rzeczywistości, ale również reakcję na to, co się wydarza. Z pewnością to kobiety są tymi, które potrafią realizować wiele wątków w jednym czasie, co pozwala im zajmować się większym spektrum zadań i łączyć życie zawodowe z życiem rodzinnym. Zdaje sobie sprawę, że mamy też w sobie swego rodzaju kobiecy chaos, który jest  gdzieś pomiędzy telefonem od dziecka, odbiorem prezentu dla teściowej, a przygotowaniem miesięcznego raportu dla szefa. Nasi panowie często są zmęczeni tym chaosem, ponieważ są bardziej zadaniowi i skupieni na konkretnym celu. Równowaga pomiędzy tymi skrajnymi postawami jest bardzo pożądana i potrzebna, ale też trudna do osiągnięcia. Myślę, że jasno trzeba to nam wszystkim powiedzieć, że kobiety potrzebują mężczyzn, a mężczyźni potrzebują kobiet. Wierzę, że moc, którą można czerpać z symbiozy pracy damsko – męskiej pozwala rozwijać organizacje. Zdaje się, że w TÜV NORD Polska mamy dobry podział tej energii i jesteśmy na dobrej drodze, żeby ją wykorzystać i nas wzmocnić.

AW: Współczesny biznes to głównie tworzenie relacji, a zarządzanie to głównie zarządzanie ludźmi. Zdaje się, że kobiety wiodą prym w dbałości o relacje i szczegóły, także wyobrażam sobie, że to cechy, które nas kobiety wspierają. Jakie dostrzega Pani mocne strony kobiet w biznesie?

DŻ: Zgadzam się. Zarządzanie postrzegam głównie przez ten miękki pryzmat. Stworzenie zespołu, to jak zabawa w puzzle w poszukiwaniu optymalnego rozwiązania. To bardzo ważne z punktu widzenia sukcesu nie tylko dla samej organizacji, ale i rozwoju oraz satysfakcji każdego z członków danego zespołu.

W moim przekonaniu kobiety są bardzo ambitne i mają w sobie dużo z natury lwicy. Łączę to z matczynym instynktem, wrażliwością i opiekuńczością, które dostrzegam u kobiet. Być może dzięki tym cechom mamy większą wyrozumiałość dla popełniania błędów i zrozumienia dla zachowań innych członków zespołów. Trzeba mieć jednak świadomość, że ambicje wielu kobiet często realizowane są konkretnym kosztem – mniejszej dbałości o siebie, niedospanych nocy i niesamowitej żonglerki czasem, nie tylko swoim, ale i członków rodziny. Myślę, że wielkim wyzwaniem dla kobiet jest balans pomiędzy życiem zawodowym, a  życiem rodzinnym z uwagi na ich wysokie poczucie odpowiedzialności za rodzinę oraz chęć spełnienia wysokich oczekiwań społecznych w tym kontekście. Dostrzegam też, że kobiety za wszelką cenę chcą pokazać, że sobie poradzą z jakimś zadaniem – i tutaj odzywa się ta wspomniana przeze mnie lwica. Nie pokuszę się o ocenę tego, która płeć jest silniejsza, a która słabsza, bo one są zupełnie inne i dla mnie nieporównywalne. Natomiast nieporównywalne są również zarobki kobiet i mężczyzn zajmujących te same stanowiska, dostrzegam to w otoczeniu i czytam sondażowe doniesienia. Być może to kwestia mniejszej agresywności u kobiet w kontekście zawalczenia o awans       i odpowiednią gratyfikację.

Kobiety czasem są zbyt emocjonalne i zbyt rozproszone, a mężczyźni z kolei zbyt zawężeni i skupieni na sobie. Kobiety zbyt dużo uwagi poświęcają na to, jak osoby, które z nimi współpracują odbiorą ich pracę. Mężczyźni chyba mniej to analizują i słusznie, bo to swego rodzaju pułapka dla spełniania oczekiwań ogółu, a nie realizacji własnych celów. Nie zamierzam wartościować mężczyzn i kobiet, bo nikt z nas nie jest idealny jako człowiek, ale za to nikt nie jest zwolniony z pracy nad sobą. Wyciszenie emocji i szukanie obiektywizmu to klucz w pracy zespołowej. Jeden z moich mentorów podpowiedział mi jedno rozwiązanie, z którego korzystam. Jeśli masz problem – prześpij go! Następnego dnia podejmij decyzję, zazwyczaj, każda sytuacja następnego dnia wygląda inaczej, niż dnia poprzedniego.

AW: Słynne kobiety, których biznesy znamy, często najważniejsze decyzje życiowe podejmowały w obliczu trudnych sytuacji życiowych, np. zwolnienia z pracy. Budowanie ich ścieżek zawodowych rozpoczynały od zakładania małych firm, które obecnie rozrosły się do ogromnych biznesów. Należy przypomnieć, że rozpoczynały ze wsparciem mężczyzn o czym mówią i co podkreślają. W jaki sposób potoczyła się Pani kariera zawodowa – był to świadomy wybór czy splot zdarzeń sprawił, że jest Pani w tym właśnie miejscu?

DŻ: Wiedziałam, że skoro kończę studia z pewnością będę zdobytą wiedzę i umiejętności wykorzystywać. Kończyłam studia w stanie wojennym, był to specyficzny czas, dlatego też na początku wspólnie z mężem zdecydowaliśmy o rozwoju naszej rodziny. Poświęciłam się zatem wychowaniu naszej trójki dzieci. Po kilku latach poczułam jednak, że ta formuła dla mnie się wyczerpała i przeorganizowaliśmy nasze życie rodzinne w sposób umożliwiający mi podjęcie pracy. Z perspektywy czasu wiem, że była to bardzo dobra decyzja. Dobra nie tylko dla mnie i mojego rozwoju jako człowieka, kobiety i pracownika, ale też matki i rodzica. Dzięki temu mogłam zostać partnerem do dyskusji dla swoich dzieci, dzieląc się swoimi doświadczeniami i zapleczem, które zdobywałam w biznesie. Rozpoczęłam moją karierę zawodową z dużym głodem sukcesu ale  też przekonaniem o swoich brakach, które szybko chciałam nadrobić.

Uważam, że pierwsze kilka lat naszej pracy zawodowej, ma na nas olbrzymi wpływ. Uczymy się poprzez doświadczenie i wypracowujemy sposób postrzegania świata biznesu, który przenosimy na kolejne miejsca pracy. Osobiście miałam szczęście, że trafiałam do takich organizacji, w których poświęcano mi czas, gdzie miałam możliwość zadawania pytań i otrzymywałam na nie odpowiedzi, pozwalano mi popełniać błędy i je naprawiać. Warto pielęgnować te cechy w organizacji, bo to one kształtują pozytywne wzorce i pozwalają wzrastać w akceptacji i otwartości.

AW: Co najbardziej inspiruje i motywuje Panią do działania?

DŻ: Co jest najważniejsze dla mnie na koniec dnia? Poczucie satysfakcji i spełnienia. Myślę, że nie ma chyba lepszego motywatora i przypływu energii, niż osiągniecie sukcesu. To nie tylko buduje jednostkę, ale poczucie zespołowości, dobrze wykonanej pracy i tego, że zmierzamy w dobrym kierunku. Dzielenie się informacjami o sukcesach to również dobry pomysł, do czego szczerze zachęcam, bo daje inspiracje i inny punkt widzenia. Osobiście czerpię też wielką przyjemność z patrzenia na to, jak ludzie się rozwijają, zdobywają kolejne uprawnienia, stają się szefami i budują własne zespoły. Niesamowicie inspirujące są kontakty budowane przez kilkadziesiąt lat. To bardzo przyjemne uczucie, być również częścią czyjegoś sukcesu. Możliwość bycia mentorem i dzielenia się wiedzą oraz doświadczeniem również w kontekście wymiany pokoleniowej ma olbrzymie znaczenie dla organizacji. W naszej firmie właśnie tego doświadczamy i uważam, że to również nasza szansa, którą zamierzam wykorzystać.

AW: Od stycznia 2021 sprawuje Pani funkcję Prezesa Zarządu TÜV NORD Polska. Przechodzimy obecnie wiele zmian w gospodarce i niepewności związanej z pandemią. Jakie ma Pani wyobrażenie o przyszłości TÜV NORD Polska?

DŻ: Nie jest tak, że niczego się nie boję. Obawiam się reakcji rynku na sytuację związaną z COVID-19. Jest wiele prognoz i pojawia się pytanie, które z nich się sprawdzą. Lipiec ma przynieść ogólnoświatowe załamanie ekonomiczne i nie wiemy czym będzie dokładnie. Rok 2020 udało się zamknąć pomyślnie pomimo nieprzychylnych okoliczności. To, na czym mi zależy obecnie to owartość w komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej. Dzięki temu będziemy potrafili przygotować się do tego, co nas czeka i reagować jak najszybciej w trudnych sytuacjach. W kryzysie, zawsze ktoś wygrywa i ktoś traci. Wierzę w to, że będziemy po stronie wygranych. Naszym największym majątkiem są ludzie – my sami! Nasza komunikacja, nasza motywacja, nasze nastawienie, umiejętność reagowania na pojawiające się problemy. Jeśli potrafimy to dostrzec i o to zadbać, nie ma siły która nas powstrzyma.

AW: Pani Dagmaro, czego Pani życzyć na ten rok?

DŻ: Przede wszystkim wygranej rynkowej. Zaistnienia w obszarach, które zaplanowałam w strategii rozwoju firmy –  już niebawem pochwalimy się nimi oficjalnie. Mam też nadzieję, że uda nam się wytłumić w tym roku to, co wzbudza w nas niepewność, skupić się na przyszłości i tym, co pozytywnego udało nam się już zrealizować. Wraz ze spokojem buduje się nowa moc i przyszłość TÜV NORD Polska!

 AW:. Bardzo dziękuje za rozmowę i trzymam kciuki za realizację planów!

Rozmowę przeprowadziła Aleksandra Wilińska.